o mnie

  • '07 r. (BS) - 16550.77 km
  • off-road - 3682.30 km 22.25%
  • czas jazdy - 40d 18h 23m
  • avg. - 16.92 km/h
  • od'94-09.14 - 30.120 km
  • moje pełne statystyki

  • Rowerowe Kielce



  • baton rowerowy bikestats.pl


    Moje skromne rekordy (max):
    rocznie - 3.601 km ('12)
    miesięcznie - 558 km (VIII'12)
    dziennie - 161 km ('01)
    Vmax. - 71 km/h ('07)

    wykresy roczne

    Wykres roczny blog rowerowy Robert.bikestats.pl

    linki

    szukaj


    Witam wszystkich free counters Zapraszam ponownie.

    Pogoda w Kielcach

    Prolog: Sławno - Darłówko

    Sobota, 13 lipca 2013 | dodano:16.09.2013Kategoria Inne miejscówki, Średnia przyjemność, Wybrzeże 2013
    Dst.:31.91Off-road:0.00 Czas:02:04Avg:15.44
    Vmax:25.50Temp.:23.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT:169mBike:GT

    Zaplanowany pociąg wymusił dość wczesny wyjazd z domu. Pogodę niestety nie zapowiadali rewelacyjnej. Ale cóż - bilety kupione, urlop podpisany, więc w drogę. Praktycznie całość trasy upłynęła nam w deszczu. Autostradą fajnie się jechało, ale cóż z tego, jak w mieście w korkach straciliśmy całą przewagę. Jednak do Gdyni dotarliśmy o czasie i na spokojnie mogliśmy się przygotować do przejazdu na stację PKP. Ja całą drogę myślałem o samej jeździe pociągiem, bo jak wiadomo, różnie bywa z przewożeniem rowerów w PKP. Na szczęście udało nam się zapakować z naszymi rowerami bez problemów do wagonu przystosowanego do przewozu rowerów, a razem z nami wsiadła jeszcze ekipa 3 rowerów z obcokrajowcami, którzy sporo mi pomogli przy załadunku i wyładunku całego sprzętu.
    Sławno przywitało nas ciepłem i słoneczną pogodą. Pierwsze konkretne pakowanie całego majdanu na rowery zajęło nam nieco czasu. Wiadomo, człowiek jeszcze nie przyzwyczajony i szuka najlepszego rozwiązania. Konieczne było również jeszcze przebranie się, co uczyniliśmy na środku peronu w Sławnie.
    Trasa ze Sławna miała prowadzić mało ruchliwą drogą (tak wynikało z mapy), co jednak nie do końca się sprawdziło. Ruch był dość spory i dodatkowo musieliśmy nieźle się natrudzić, aby pokonać dość mocno wiejący wiatr. Zresztą ten porywisty wiatr towarzyszył nam przez cały okres wyprawy, jednak w większości był sprzyjający i popychał nas skutecznie do przodu.
    Prolog z zasady bywa krótki, jednak nasz “wyszedł” jako normalny etap - 32 km. Dystans ten, mimo zmęczenia, pokonaliśmy sprawnie, trafiając bezbłędnie na pierwszy nasz kemping w Darłówku.
    Szukając na kempingu odpowiedniego miejsca na namiot, nagle jedna dziewczynka powiedziała do swojego taty:
    - "Tato, patrz jaki biedny chłopczyk, bo musi wieźć tyle rzeczy."
    Zapytałem później syna, czy aby na pewno tak się czuje ze względu na swój bagaż. Na szczęście on zaprzeczył dość pewnie i stanowczo.
    Kiedy już udało się znaleźć miejsce i rozbić namiot, byliśmy już mocno głodni, więc poszliśmy w miasto. Zmęczenie dało się we znaki dość szybko, bowiem wcześnie byliśmy w śpiworach. Trudy podróży, głównie stres i nerwy wykończyły mnie szybko.
    Jedziemy w pociągu © Robert

    Mozolne pierwsze poważne pakowanie © Robert

    Dojazd do Darłówka © Robert

    Pierwszy zachód słońca nad kanałem © Robert

    Dzień 1 ->

    komentarze
    Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

    Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

    Wpisz dwa pierwsze znaki ze słowa ykows
    Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]



    kategorie

    mój "sprzęt"

    GT 24679 km
  • od '99-09.14 - 24.663 km
  • znajomi

    wszyscy znajomi(9)

    Wyniki mojego syna: button stats bikestats.pl

    archiwum