Wpisy archiwalne w miesiącu
Lipiec, 2011
| Dystans całkowity: | 308.47 km (w terenie 29.96 km; 9.71%) |
| Czas w ruchu: | 19:09 |
| Średnia prędkość: | 16.11 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 66.50 km/h |
| Suma podjazdów: | 2266 m |
| Liczba aktywności: | 11 |
| Średnio na aktywność: | 28.04 km i 1h 44m |
| Więcej statystyk | |
Małe oszukaństwo
Wtorek, 26 lipca 2011 | dodano:27.07.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 34.84 | Off-road: | 4.56 | Czas: | 01:45 | Avg: | 19.91 |
| Vmax: | 34.00 | Temp.: | 22.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 177m | Bike: | GT | ||
Tak jakoś wyszło, że musiałem wprowadzić małe oszukaństwo w swoje statystyki. Wczoraj w drodze powrotnej z pracy, ponownie złapała mnie ulewa. W związku z tym szybko do domu, choć i tak zmokłem. Później jakoś tak wyszło, że zapomniałem spisać dane z licznika i na drugi dzień musiałem jechać nie od "zera". Stąd to małe oszukaństwo.
Co prawda to było może już "dawno", ale muszę odnotować na swoim blogu fakt, że w końcu mój ulubieniec w peletonie - Cadel Evans, wygrał Tour de France. W sumie podobała mi się jego jazda. Choć to już nie to samo kolarstwo, co za czasów choćby jeszcze Amstronga, nie wspominając już czasów moich ulubieńców Pantaniego czy Virenque'a. Obecne kolarstwo polega głównie na pilnowaniu najgroźniejszych rywali, a toury wygrywa się podczas jezdy na czas. Tak więc, jeśli Andy chce wygrać kiedykolwiek jakiś wielki wyścig, to musi poprawić jazdę na czas. W przyszłym roku nie będzie miał szans z Contadorem (no chyba, że losy tego drugiego potoczą się inaczej).


Co prawda to było może już "dawno", ale muszę odnotować na swoim blogu fakt, że w końcu mój ulubieniec w peletonie - Cadel Evans, wygrał Tour de France. W sumie podobała mi się jego jazda. Choć to już nie to samo kolarstwo, co za czasów choćby jeszcze Amstronga, nie wspominając już czasów moich ulubieńców Pantaniego czy Virenque'a. Obecne kolarstwo polega głównie na pilnowaniu najgroźniejszych rywali, a toury wygrywa się podczas jezdy na czas. Tak więc, jeśli Andy chce wygrać kiedykolwiek jakiś wielki wyścig, to musi poprawić jazdę na czas. W przyszłym roku nie będzie miał szans z Contadorem (no chyba, że losy tego drugiego potoczą się inaczej).

Cadel© fot. bikeworld.pl

Richard Virenque© fot. The Telegraph

Il Pirata - Marco Pantani© fot. za 4.bp.blogspot.com
Praca-dom
Piątek, 22 lipca 2011 | dodano:22.07.2011
| Dst.: | 16.50 | Off-road: | 2.28 | Czas: | 00:47 | Avg: | 21.06 |
| Vmax: | 33.50 | Temp.: | 14.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 78m | Bike: | GT | ||
Po dwóch dniach przerwy w jeździe rowerem (głównie ze względu na warunki pogodowe), dziś jednak "postawiłem" na swoim i ku zdziwieniu współpracowników, przyjechałem do pracy. Pogoda i tak jest do bani, bo akurat jak wychodziłem z garażu, to zaczęło mżyć.
Powrót na szczęście spokojny. Choć nieco kropiło miejscami. Ale pogoda do bani. Niczym w listopadzie. Wieje, chłodno, zaledwie 14 st.. Do bani.
No a teraz odpoczynek w weekend ze względu na wyjazd.
Powrót na szczęście spokojny. Choć nieco kropiło miejscami. Ale pogoda do bani. Niczym w listopadzie. Wieje, chłodno, zaledwie 14 st.. Do bani.
No a teraz odpoczynek w weekend ze względu na wyjazd.
Praca-dom
Wtorek, 19 lipca 2011 | dodano:20.07.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.35 | Off-road: | 3.52 | Czas: | 02:03 | Avg: | 14.80 |
| Vmax: | 33.00 | Temp.: | 26.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 217m | Bike: | GT | ||
Kolejny dzień do pracy rowerem. Rano pogoda kiepska, zapowiedzi również nie najlepsze, ale jak wracałem, to fajnie i ciepło.
Po południu wyskoczyłem jeszcze pojeździć po mieście (znów z fotelikiem).
Po południu wyskoczyłem jeszcze pojeździć po mieście (znów z fotelikiem).
Praca-dom
Poniedziałek, 18 lipca 2011 | dodano:18.07.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 30.63 | Off-road: | 3.14 | Czas: | 01:57 | Avg: | 15.71 |
| Vmax: | 37.50 | Temp.: | 18.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 199m | Bike: | GT | ||
Jazda do pracy i później powrót do domu. Do pracy postanowiłem pojechać przez "swoją" ścieżkę treningową, ponieważ jakoś ostatnio nie mam okazji pojeździć po lesie. Jak już wychodzę na rower, to aby pojechać do pracy, albo z dzieciakiem w foteliku. No a w terenie, to za bardzo trzęsie fotelikiem. Ten wpis też uzupełniony o taką właśnie jazdę sobotniego popołudnia.
W sumie dobrze się stało, że tam pojechałem, ponieważ zauważyłem modernizację jednej ścieżki, która w tym momencie jest jakaś szersza i równiejsza. Czyżby to było związane z budową obwodnicy kieleckiej? Sam nie wiem, ale kiedyś muszę to sprawdzić dokładnie.
No a po pracy, znów jechałem na mokro, ponieważ przed samym wyjściem z pracy, zaczął padać deszcz. Jak już wychodziłem, to nie padało, ale niestety było mokro. A pech chciał, że nie miałem ze sobą żadnych błotników.
Ale tym samym ostatnio przekonuję się do kostki na ścieżki, ponieważ już 10 min. po deszczu kostka zaczęła przesychać, natomiast na ulicy sporo wody. A już po 20 min. kostka była całkiem sucha. A ulice - godzinę po deszczu były jeszcze mokre.
W sumie dobrze się stało, że tam pojechałem, ponieważ zauważyłem modernizację jednej ścieżki, która w tym momencie jest jakaś szersza i równiejsza. Czyżby to było związane z budową obwodnicy kieleckiej? Sam nie wiem, ale kiedyś muszę to sprawdzić dokładnie.
No a po pracy, znów jechałem na mokro, ponieważ przed samym wyjściem z pracy, zaczął padać deszcz. Jak już wychodziłem, to nie padało, ale niestety było mokro. A pech chciał, że nie miałem ze sobą żadnych błotników.
Ale tym samym ostatnio przekonuję się do kostki na ścieżki, ponieważ już 10 min. po deszczu kostka zaczęła przesychać, natomiast na ulicy sporo wody. A już po 20 min. kostka była całkiem sucha. A ulice - godzinę po deszczu były jeszcze mokre.
Szmyd w akcji i co Majka zrobiła
Piątek, 15 lipca 2011 | dodano:15.07.2011
| Dst.: | 16.52 | Off-road: | 2.48 | Czas: | 00:49 | Avg: | 20.23 |
| Vmax: | 31.50 | Temp.: | 18.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 76m | Bike: | GT | ||
Pomimo niezachęcającej pogody wybrałem się ponownie do pracy rowerem. Całe szczęście, że przestało padać. Jednak ulice mokre. W sumie zaletą ścieżek robionych z kostki jest to, że ona szybciej wysycha, niż asfalt. No chyba, że teraz takie są nowoczesne asfalty, że szybko woda spływa.
Tak z innej beczki. Ależ ten Sylwek wczoraj ładnie ciągnął Basso na Tour de France. Jak wyrwał, to w peletonie zostało 15 kolarzy. Aż miło było popatrzeć. A zdjęcie zrobione z ... telewizora, dlatego takie mało wyraźne. Z przodu Sylwek, za nim Basso, Voeckler i mój ulubieniec Evans.

Wracając po pracy znów spieszyłem się, aby nie dopadła mnie kolejna burza.
No a wieczorem usłyszałem sensacyjną wiadomość, że Majka Włoszczowska i trener Piątek rozstali się. Nie znam się, ale nie wiem czy na rok przed igrzyskami olimpijskimi taki ruch, taka zmiana jest wskazana. No a poza tym, to chyba trener Piątek był trenerem kadry narodowej, a taką osobę powołuje PZKol., a nie Maja Włoszczowska. Więc jak ona mogła z nim rozwiązać umowę.
Szkoda mi tylko pozostałych pań z ekipy, bo czy również Galiński będzie dla nich takim mentorem, jak to zostało przedstawione.
Tak z innej beczki. Ależ ten Sylwek wczoraj ładnie ciągnął Basso na Tour de France. Jak wyrwał, to w peletonie zostało 15 kolarzy. Aż miło było popatrzeć. A zdjęcie zrobione z ... telewizora, dlatego takie mało wyraźne. Z przodu Sylwek, za nim Basso, Voeckler i mój ulubieniec Evans.

Szmyd w akcji© Robert
Wracając po pracy znów spieszyłem się, aby nie dopadła mnie kolejna burza.
No a wieczorem usłyszałem sensacyjną wiadomość, że Majka Włoszczowska i trener Piątek rozstali się. Nie znam się, ale nie wiem czy na rok przed igrzyskami olimpijskimi taki ruch, taka zmiana jest wskazana. No a poza tym, to chyba trener Piątek był trenerem kadry narodowej, a taką osobę powołuje PZKol., a nie Maja Włoszczowska. Więc jak ona mogła z nim rozwiązać umowę.
Szkoda mi tylko pozostałych pań z ekipy, bo czy również Galiński będzie dla nich takim mentorem, jak to zostało przedstawione.
Praca-dom
Czwartek, 14 lipca 2011 | dodano:14.07.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 33.82 | Off-road: | 2.28 | Czas: | 02:18 | Avg: | 14.70 |
| Vmax: | 32.50 | Temp.: | 30.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 197m | Bike: | GT | ||
Po kilku dniach przerwy, dziś ponownie udało się pojechać do pracy na rowerze. Miałem dziś swój cel, o czym na moim blogu - Rowerowe Kielce.
Dziś znów zbiera się na burzę. W pracy to nawet mi mówią, że jak była ładna pogoda, to ja samochodem dojeżdżałem, a jak ma padać - to na rowerze. A ja im na to, że po ostatniej ulewie, tak mi się spodobała jazda w deszczu, że teraz tylko szukam takich możliwości ;-).
Poniżej uzupełniam o zdjęcie wykonane podczas niedzielnego wypadu poza miasto wraz z moją ekipą. Miejsce zdjęcia, to chyba podjazd na Ameliówkę.

Wpis uzupełniony jeszcze o wczorajszą jazdę z synkiem w foteliku, no a jazda oczywiście po mieście.
Dziś znów zbiera się na burzę. W pracy to nawet mi mówią, że jak była ładna pogoda, to ja samochodem dojeżdżałem, a jak ma padać - to na rowerze. A ja im na to, że po ostatniej ulewie, tak mi się spodobała jazda w deszczu, że teraz tylko szukam takich możliwości ;-).
Poniżej uzupełniam o zdjęcie wykonane podczas niedzielnego wypadu poza miasto wraz z moją ekipą. Miejsce zdjęcia, to chyba podjazd na Ameliówkę.

Robert w akcji.© fot. Zenek
Wpis uzupełniony jeszcze o wczorajszą jazdę z synkiem w foteliku, no a jazda oczywiście po mieście.
Rowerowy weekend
Niedziela, 10 lipca 2011 | dodano:11.07.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 42.26 | Off-road: | 4.00 | Czas: | 02:49 | Avg: | 15.00 |
| Vmax: | 66.50 | Temp.: | 26.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 530m | Bike: | GT | ||
Już dawno nie byłem na takim fajnym wyjeździe. Tym razem z kumplami z Motylej nogi wybraliśmy się w nasze góry, z najfajniejszymi podjazdami: Radostowa i Ameliówka.
Radostowa w terenie, nawet dawałem radę, jedynie moje już łysawe opony czasami nie trzymały na wilgotniej ziemi.
Ameliówkę również zrobiłem i to całkiem fajnie mi się wjeżdżało. Co prawda premii górskiej nie wygrałem, ale nie było najgorzej.
Niestety ja musiałem wcześniej wrócić, więc pognałem do domu.
No a jeszcze późnym popołudniem wyskoczyłem na chwilę z synkiem, coby wykonać kilka zdjęć do bloga. Zobaczyć również, co się dzieje rowerowego w moim mieście.
Radostowa w terenie, nawet dawałem radę, jedynie moje już łysawe opony czasami nie trzymały na wilgotniej ziemi.
Ameliówkę również zrobiłem i to całkiem fajnie mi się wjeżdżało. Co prawda premii górskiej nie wygrałem, ale nie było najgorzej.
Niestety ja musiałem wcześniej wrócić, więc pognałem do domu.
No a jeszcze późnym popołudniem wyskoczyłem na chwilę z synkiem, coby wykonać kilka zdjęć do bloga. Zobaczyć również, co się dzieje rowerowego w moim mieście.
Jazda po mieście
Sobota, 9 lipca 2011 | dodano:09.07.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 34.72 | Off-road: | 0.00 | Czas: | 02:43 | Avg: | 12.78 |
| Vmax: | 34.50 | Temp.: | 33.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 249m | Bike: | GT | ||
Nareszcie piękna pogoda, więc korzystając ze sposobności wybrałem się wraz z synami na wycieczkę. Głównie to po mieście. Zbierałem materiały do swojego bloga, aby napisać parę ciekawostek. No a przy okazji i chłopaki byli zadowoleni.
Pojechliśmy na stadion, bowiem tam tylko prowadzi ścieżka rowerowa, bowiem inne gdzieś się nagle dziwnie kończą i wcale mi nie po drodze. No ale takich absurdów u nas więcej.
Pojechliśmy na stadion, bowiem tam tylko prowadzi ścieżka rowerowa, bowiem inne gdzieś się nagle dziwnie kończą i wcale mi nie po drodze. No ale takich absurdów u nas więcej.
Praca-dom
Piątek, 8 lipca 2011 | dodano:08.07.2011
| Dst.: | 17.65 | Off-road: | 2.28 | Czas: | 00:51 | Avg: | 20.76 |
| Vmax: | 31.00 | Temp.: | 20.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 219m | Bike: | GT | ||
O poranku do pracy.
Hm, ostatnio bardziej intensywniej przyglądam się temu, co dzieje się w moim mieście, a co związane jest z tematyką rowerową. Jednym z planów jest zamieszczanie na moim blogu zdjęć różnych osób jadących w danym momencie na rowerze. Nie tylko ładne dziewczyny, ale ogólnie - różnych ludzi, młodych, starszych, na sportowo i tych na elegancko. Dziś właśnie udało mi się przyuważyć taką rowerzystkę, jednak pech chciał, że wszelkie urządzenia rejestrujące (telefon, czy aparat) były schowane. A była taka okazja. Chciałem galerię zacząć od jakiegoś ładnego. Nie udało się więc uchwycić tych rozwiewających się na wietrze włosów. A cóż, do pracy mnie trzeba było jechać, bo może dalej potowarzyszyłbym nieznajomej rowerzystce. Trzeba mieć przynajmniej telefon pod ręką.
Jak tak przyglądam się, to zauważam, że nawet spora grupa ludzi gdzieś się przemieszcza na rowerach, czy to do pracy, czy do sklepu, czy może rekreacyjnie z dzieciakami u boku. W sumie to fajnie. I widać, że brakuje ścieżek rowerowych, ponieważ ludzie jeżdżą po chodnikach.
Ale była jazda po pracy. ULEWA MEGA ULEWA Lało niemiłosiernie. Ulicami płynęły rzeki. Wyszedłem chyba w najgorszym momencie. Chciałem uciec jeszcze przez tą burzą, ale nie udało się. Zmoczyło mnie doszczętnie, całe szczęście, że było ciepło i nawet ten deszcz był ciepły. Jak już dojechałem do domu, to przestało padać. Przygoda niesamowita.
Hm, ostatnio bardziej intensywniej przyglądam się temu, co dzieje się w moim mieście, a co związane jest z tematyką rowerową. Jednym z planów jest zamieszczanie na moim blogu zdjęć różnych osób jadących w danym momencie na rowerze. Nie tylko ładne dziewczyny, ale ogólnie - różnych ludzi, młodych, starszych, na sportowo i tych na elegancko. Dziś właśnie udało mi się przyuważyć taką rowerzystkę, jednak pech chciał, że wszelkie urządzenia rejestrujące (telefon, czy aparat) były schowane. A była taka okazja. Chciałem galerię zacząć od jakiegoś ładnego. Nie udało się więc uchwycić tych rozwiewających się na wietrze włosów. A cóż, do pracy mnie trzeba było jechać, bo może dalej potowarzyszyłbym nieznajomej rowerzystce. Trzeba mieć przynajmniej telefon pod ręką.
Jak tak przyglądam się, to zauważam, że nawet spora grupa ludzi gdzieś się przemieszcza na rowerach, czy to do pracy, czy do sklepu, czy może rekreacyjnie z dzieciakami u boku. W sumie to fajnie. I widać, że brakuje ścieżek rowerowych, ponieważ ludzie jeżdżą po chodnikach.
Ale była jazda po pracy. ULEWA MEGA ULEWA Lało niemiłosiernie. Ulicami płynęły rzeki. Wyszedłem chyba w najgorszym momencie. Chciałem uciec jeszcze przez tą burzą, ale nie udało się. Zmoczyło mnie doszczętnie, całe szczęście, że było ciepło i nawet ten deszcz był ciepły. Jak już dojechałem do domu, to przestało padać. Przygoda niesamowita.
Praca-dom
Czwartek, 7 lipca 2011 | dodano:07.07.2011Kategoria Średnia przyjemność
| Dst.: | 34.21 | Off-road: | 3.14 | Czas: | 02:17 | Avg: | 14.98 |
| Vmax: | 36.50 | Temp.: | 28.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Cal: | kcal | ALT: | 247m | Bike: | GT | ||
"Deszcze niespokojne
potargały sad,
a my na tej wojnie
ładnych parę lat."
Tak mi się dziś przypomniał początek piosenki z Czterech Pancernych, w nawiązaniu do wczorajszej pogody, gdzie prawie cały dzień lał deszcz. Dziś na szczęście znów można było wskoczyć na rowerek i pojechać do pracy.
A po pracy jeszcze wyskoczyłem z chłopakiem na foteliku na miasto, aby przyjrzeć się miejskiej infrastrukturze rowerowej, odkąd zacząłem pisać bloga na ten temat.
Jak ktoś jest z Kielc, to zapraszam.
potargały sad,
a my na tej wojnie
ładnych parę lat."
Tak mi się dziś przypomniał początek piosenki z Czterech Pancernych, w nawiązaniu do wczorajszej pogody, gdzie prawie cały dzień lał deszcz. Dziś na szczęście znów można było wskoczyć na rowerek i pojechać do pracy.
A po pracy jeszcze wyskoczyłem z chłopakiem na foteliku na miasto, aby przyjrzeć się miejskiej infrastrukturze rowerowej, odkąd zacząłem pisać bloga na ten temat.
Jak ktoś jest z Kielc, to zapraszam.






