o mnie

  • '07 r. (BS) - 16550.77 km
  • off-road - 3682.30 km 22.25%
  • czas jazdy - 40d 18h 23m
  • avg. - 16.92 km/h
  • od'94-09.14 - 30.120 km
  • moje pełne statystyki

  • Rowerowe Kielce



  • baton rowerowy bikestats.pl


    Moje skromne rekordy (max):
    rocznie - 3.601 km ('12)
    miesięcznie - 558 km (VIII'12)
    dziennie - 161 km ('01)
    Vmax. - 71 km/h ('07)

    wykresy roczne

    Wykres roczny blog rowerowy Robert.bikestats.pl

    linki

    szukaj


    Witam wszystkich free counters Zapraszam ponownie.

    Pogoda w Kielcach

    Dzień 4: Łeba (odpoczynek)

    Środa, 17 lipca 2013 | dodano:20.09.2013Kategoria Inne miejscówki, Wybrzeże 2013
    Dst.:25.75Off-road:7.00 Czas:01:40Avg:15.45
    Vmax:27.50Temp.:25.0 HRmax:(%)HRavg(%)
    Cal:kcalALT: 23mBike:GT

    <- Dzień trzeci

    Po czterech intensywnych dniach odpoczynek i dzień przerwy słusznie nam się należał. W końcu w nogach mieliśmy już prawie po 200 km. Dlatego cieszy mnie, że udało się tak skonstruować plan jazdy, że odpoczynek wypadł w znanej miejscowości z licznymi atrakcjami turystycznymi.
    Odpoczynek, odpoczynkiem, ale przecież nie od rowerów. Na dziś miałem zaplanowany przejazd do Słowińskiego Parku Narodowego. Po drodze mój chłopak chciał zobaczyć pozostałości po wyrzutniach rakietowych z czasów II wojny światowej, co go bardziej interesowało, niż jakieś tam "góry piachu, i tyle". Tak bowiem skwitował widok faktycznie gór piachu, kiedy po zapoznaniu się z pozostałościami wojennymi dotarliśmy pod Górę Łącką. Posiedzieliśmy tam wobec tego dość krótko, choć mnie widok takiej pustyni urzekł. Niesamowite wrażenie wywarły na mnie te góry piachu, na pewno niecodzienny widok. Niestety nie miałem na tyle czasu, aby przejść się kawałek w stronę morza, ponieważ trzeba było wracać.
    Stosunkowo szybko jechaliśmy do Łeby, mimo, że było lekko pod górkę. Ale wiadomo, przecież szkoda czasu na łażenie po piachu, jak tu czeka kąpiel w morzu i inne atrakcje.
    Dziś miałem nadzieję, że nieco odpoczniemy na plaży, leżąc sobie na kocyku i wygrzewając ciała. Liczyłem na małą drzemkę. No ale, przecież park linowy i quady czekają. Tak więc pod pretekstem "tato, głodny jestem" po ok. 20 min. leżenia na kocu, zwinęliśmy się i po południu podjechaliśmy jeszcze do kolejnych atrakcji tego dnia.
    Dzień wolny na pewno był dobrym rozwiązaniem i polecam go innym, jadącym na takiej wyprawie z dzieciakami. Była to taka przerwa od rygoru dnia codziennej jazdy. Od czasami trudów samej jazdy. Była okazja na inne przyjemności, szczególnie zabaw dla dzieci.
    W dzień odpoczynku można zrobić przegląd rowerów © Robert

    Najważniejsze atrakcje tego dnia © Robert

    Słowiński Park Narodowy © Robert

    Inne atrakcje dnia odpoczynku © Robert

    Dzień piąty ->

    komentarze
    Nie ma jeszcze komentarzy. Komentuj

    Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

    Wpisz trzy pierwsze znaki ze słowa iataz
    Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]



    kategorie

    mój "sprzęt"

    GT 24679 km
  • od '99-09.14 - 24.663 km
  • znajomi

    wszyscy znajomi(9)

    Wyniki mojego syna: button stats bikestats.pl

    archiwum